To jest dobre szpejo do wyciągania półpłynnej (a w każdym razie plastycznej) zawartości z wysokich słoików. Każdy, kto próbował chełtać np. majonez nożem z dużego słoika ten wie, że to frustrujące zajęcie. Zwłaszcza, gdy majonez już się kończy, a Matka się drze, że trza do końca wybrać :-D
Oczywiście można się bez tego obyć, dlatego 3 gwiazdki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięszanie i wygarnianie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięszanie i wygarnianie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 lutego 2019
niedziela, 8 grudnia 2013
Podstawowy zestaw drewnianych łyżek i łopatek
Jak widać ze stopnia użytkowania, najczęściej korzystam z łopatki z płaskim brzegiem. Mam jeszcze taką samą, tylko malutką do mieszania np. rumieniącej się cebulki na małej patelence. Łyżką drewnianą miesza sie kapuchy, barszcze i inne płynne i półpłynne potrawy, które mięszania wymagają (a zwykłą łyżką jest to niewskazane ze względu na powłokę garnka czy patelni). Ta szeroka łopatka się przydaje, gdy trzeba coś większego przewrócić na plecki, np. omlet.
sobota, 19 maja 2012
Łyżki do sałatek
Nie używam, przyznaję się od razu. Trzymam je chyba dlatego, że mają fajny kolorek i że raz na ruski rok podaję proszony obiad, do którego jest sałata wymagająca takich łyżek.
piątek, 11 marca 2011
wtorek, 25 stycznia 2011
Długa łyżeczka
Nie wiem, skąd ją mam, ale jednak jest potrzebna. Najpierw służyła do wygarniania majonezu czy dżemu z wyższego słoika, ale od kiedy Jurand sprezentował mi kubek do kawy dużo wyższy, niż zwyczajny, okazuje się, że można w nim zamieszać cukier tylko tą łyżeczką (albo łyżką stołową). Przydaje się także do mrożonej kawy w wysokich szklankach.
Łyżeczka do oliwek
W zasadzie zbędny pizdryk. Ale - o dziwo! - wytrzymała u mnie już kilka lat (była dodatkiem do jakiejś gazety). Raz na ruski rok rzeczywiście wyciągam nią oliwki z takiego wąskiego buteleczko-słoika. Niemniej sądzę, że bez niej można się obyć.
piątek, 13 sierpnia 2010
Tu nie ma wątpliwości: to jest shaker!
Kochany Piegusek, przysyłając zdjęcia (patrz poniższe posty), jednocześnie dał mi lekką zagwozdkę, który przydaś jest czym (zdjęcia miały tę samą nazwę i tylko numery).
W niniejszym przypadku nie ma wątpliwości: w tym Piegusek robi drinki sobie i małżonkowi, gdy jest grzeczny, mąż ma się rozumieć, nie Piegusek, bo kto tak dobrze gotuje to se może być czasem niegrzeczny, a i tak mu się drink należy ;-)
A co gotuje - można zobaczyć tutaj (warto!)
niedziela, 4 lipca 2010
Łopatka silikonowa wielofunkcyjna
To jest fajoskie. Oczywiście nie jest to niezbędnik, ale gdy pierwszy raz wygarnęłam tym caluteńki krem z miski, to mi się spodobało. Bardzo też się przydaje do mięszania na patelni teflonowej. Jest elastyczna i trwała i ładna.
Zuzianka miała skojarzenia z lizakiem na patyku :-)
Etykiety:
***,
mięszanie i wygarnianie,
pieczenie ciast
Subskrybuj:
Posty (Atom)








