Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremowanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 13 marca 2017
Pałka do ucierania.
Przydaje się, a jakże. Zwłaszcza nauczycielom historii (gdy odgrywamy szkolne przedstawienia z królami w pełni majestatu). W kuchni używam tylko do kruszenia ciasteczek na spody sernikowe oraz do grożenia leniwej H&C, gdy nie chcą myć garów. Ale przede wszystkim trzymam ją przez sentyment, wspominając pot wylany przy kręceniu tą pałą maślanej masy albo maku w makutrze, gdym dziecięciem była.
niedziela, 8 grudnia 2013
Strzykawka do ozdabiania ciast kremami
Nie używam tego niemal nigdy. Jeżeli już pieczemy ciasta, to raczej nie "masowe", więc leży i czeka na ruski rok, gdy ktoś się zmoże na pączki, a wtedy można tym ostrym dziubkiem nadziewać konfiturą czy budyniem. Potencjalnie jednak to chyba innym kucharkom w kuchni się przydaje, więc warto zainwestować w sprzęt dobrej jakości, bo takie tanie badziewie, jakie ja posiadam może doprowadzić do białej gorączki. Przy próbach wyciskania gęstszego kremu wyłazi on przede wszystkim górą...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

