Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycinanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wycinanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 maja 2011

Radełko do wycinania

To radełko mam jeszcze po Mamie. W zasadzie jest to zbędne szpejo, bo przecież można wycinać ciasto prosto, nie musi mieć karbowanych brzegów. Ale fajnie wygląda wycięty nim chrust, kruche ciasteczka czy - gdy raz na ruski rok się zmogę - brzeżki ravioli.

piątek, 1 października 2010

Foremki do wycinania ciastek


To (oprócz szejkera) jedyne przydasie z osławionego Tupperware, które posiadam. I rzeczywiście są dobre, z wytrzymałego plastiku, estetycznie zrobione i o kształtach najbardziej lubianych przez dzieci (moje). Układa się je w zgrabnym pudełeczku. Dobry jest także ten myk, że każda duża foremka ma swoją młodszą siostrę, co pozwala robić ciastka z dziurką (na choinkę na ten przykład) albo ciastka - składanki, napełniane dżemem czy galaretką. Mistrzynie wypieków robią też ciastka witrażyki. 

Ponieważ plastik jest twardy i ma ostre brzegi, więc można tym wycinać kształty z żółtego sera, wędliny, papryki, a może nawet i polędwicy wołowej, gdyby ktoś chciał zrobić na walentynki małe steczki - serduszka. 
Chociaż nie były tanie, to jestem zadowolona, bo są chyba niezniszczalne :-).